EXTRANews

Albert i Karolina zapraszają do świata słowiańskich legend i baśni!6 min na czytanie

EXTRA - Albert i Karolina zapraszają do świata słowiańskich legend i baśni! - myregion

Albert Kiszkurno z żoną Karoliną Kuryj-Kiszkurno od 12 lat rozbudowują i upiększają Wołkołatkę w Woli Jabłońskiej. Przejście przez bramę tego Uroczyska to wejście w świat dawnych polskich legend i baśni. Wejście do świata pierwszych Słowian. 

Albert Kiszkurno całe swoje życie związał z historią. Już od czasów studenckich, współpracował m.in. z Muzeum Archeologicznym w Biskupinie, prowadził warsztaty związane z archeologią eksperymentalną, organizował prezentacje dawnych instrumentów muzycznych i budował skanseny. 

-12 lat temu zaczęliśmy realizować projekt Wołkołatka i rozpoczęliśmy budowę parku historycznego, który miał być w zamierzeniu miejscem, gdzie można symbolicznie wsiąść do wehikułu czasu i przenieść w czasy pierwszych Słowian – opowiada Albert Kiszkurno. Tłumaczy, że park, w odróżnieniu od skansenów państwowych, archeologicznych i etnograficznych, które są wąsko wyspecjalizowane, jest przestrzenią dla pokazania historii w różnych aspektach życia. – Prawdziwa opowieść o przeszłości to nie jest jest opowieść z jednej dziedziny. Opowiadanie o historii tak, żeby trafić do odbiorcy, musi być interdyscyplinarne – zawierać informacje z różnych dziedzin, taki jak etnografia, archeologia, literatura czy sztuka. Powinno też zawierać elementy kultury ludycznej w formie podań i legend – wyjaśnia pan Albert. 

Według założyciela parku, żeby poznać historię, trzeba ją zrozumieć. Dlatego zwiedzanie Uroczyska jest prowadzone w formie interaktywnej. Można sprawdzać, dotykać, a nawet strzelać z łuku czy kuszy, a nawet wybić pamiątkową monetę. – W ciągu kilkugodzinnej wizyty w malowniczym lesie staramy się pokazać wszystkie aspekty życia naszych przodków. To harmonijne połączenie różnych obszarów życia. To nie tylko Polska Piastów, ale też czasy XIII wieku i kultury rycerskiej. To również wojowie, życie codzienne, mity, wierzenia i legendy – opowiada twórca parku zwracając uwagę na wymiar regionalny tego miejsca. – Jesteśmy usytuowani na terenie gminy Rakoniewice, dlatego przywołujemy legendę o Rycerzu Rakoniu, który walczył za Bolesława Powodnego. Bo to stało się pretekstem do stworzenia obozowiska dawnych rycerzy z całym uzbrojeniem – tłumaczy Albert Kiszkurno. 

W parku tworzonym przez małżeństwo można też zapoznać się z uzbrojeniem dawnych wojów. Począwszy od czasów Grunwaldu, aż do epoki legendarnej skrzydlatej husarii. – Największe wrażenie na zwiedzających robi książęca komnata z cennymi przedmiotami i ogromnymi drewnianymi tronami, na których każdy może zasiąść niczym piastowski książę – mówi pan Albert. Wyjaśnia, że w tej przestronnej sali prezentowane są starosłowiańskie instrumenty i każdy może na nich zagrać. – O dawnym świecie opowiadamy tak, by każdy się w nim zanurzył – podkreśla założyciel Uroczyska. – Mamy 18 stacji tematycznych. Po powitaniu przez książęcą parę przechodzimy od chaty rybaka, gdzie można spróbować złowić ryby do chaty garncarza z glinianym piecem kopulastym. Dalej słuchamy opowieści o dawnym tkactwie, poznajemy życie Słowian przy chatce Piasta i Rzepichy, założycieli dynastii, a trochę emocji zapewniamy przy chatkach wiedźmy i słowiańskiego wróżbity- dodaje pan Albert. Zaznacza jednak, że to tylko część atrakcji, bo za każdym drzewem ukrywa się kolejna niespodzianka. A to posąg Świętowita, a to leśne straszydło rodem z wierzeń słowiańskich przodków – podkreśla założyciel parku. 

Według autorów, element zaskoczenia stanowi największą atrakcję parku, bo chodzi każdy lubi niespodzianki. Przedszkolaki, młodzież, a nawet dorośli. To powoduje, że zwiedzający przez cały czas są skupieni i ciekawi, co kryje się w następnym miejscu. Jak wyjaśnia pan Albert, jedną z najbardziej zaskakujących atrakcji jest ukryte za drzewami letnie kino „Pod Dębami’, gdzie na koniec wizyty zwiedzający mogą obejrzeć m.in. film „Tajemnice początków Polski”, który był kręcony na terenie Wołkołatki z udziałem jej twórców. Założyciele parku podkreślają, że mają mnóstwo pomysłów i planów na rozwój projektu, ale ograniczenia związane z pandemią zablokowały rozwój. Stąd nie odbędzie się kolejny JantarFest czy organizowany od kilku lat festiwal historyczny, kiedy można było podziwiać świat dawnych wojów, obrzędów i zabaw. – Mimo wszystko budujemy strefę młodego archeologa, w której dzieci będą mogły poczuć się jak prawdziwi odkrywcy. Chcemy pisać projekty i rozwijać nasz park, by służył innym jako symboliczny wehikuł czasu w podróży do świata pierwszych Słowian. W planach jest realizacja kolejnego filmu, chcemy też zorganizować specjalny filmowy weekend, kiedy będzie można z bliska zobaczyć jak powstaje film. Są plany na powitanie wiosny, majówkę z historią. Mamy nadzieję, że nasz park w tym roku będzie mógł cieszyć większe grupy odwiedzających – podsumowują właściciele, dziękując wszystkim, którzy do tej pory ich odwiedzili. 

AS

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w EXTRA