NewsWOLSZTYN

Gmina zgodziła się na kolejne Dino. Mimo protestów właścicieli sąsiednich działek3 min na czytanie

0

Początkiem sprawy była petycja, którą właściciele sąsiednich działek złożyli do rady miejskiej. Prosili o przeanalizowanie wniosku o ustalenie warunków zabudowy dla budynku handlowo-usługowego i bilbordu reklamowego. Bali się hałasów podczas dostawy towaru, zwłaszcza w nocy. Nie chcieli żyć w sąsiedztwie marketu. 

Radni uznali, że nie są właściwym adresatem petycji i przekazali ją do burmistrza, bo to on prowadzi postępowanie administracyjne w sprawie. W międzyczasie urzędnicy przygotowali projekt decyzji o warunkach zawodowych i wysłali go m.in. do starostwa powiatowego w Wolsztynie i Wód Polskich. Wszystkie urzędy wydały pozytywną opinię. Dla terenu, gdzie ma powstać market nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. Dlatego inwestor musi spełnić pięć warunków. Chodzi m.in. o to, że działka musi mieć dostęp do drogi publicznej, a przy niej musi się znajdować co najmniej jedno zabudowanie. Teren nie może być rolny, ani leśny. Inwestycja spełnia wszystkie te wymagania. Z kolei analiza urbanistyczna wykazała, że w okolicy znajduje się zabudowa jednorodzinna, wielorodzinna, usługowa, incydentalnie zagrodowa oraz towarzyszące im budynki gospodarczo-garażowe. Market nie zaburzy istniejącej zabudowy. Dlatego w październiku ubiegłego roku gmina Wolsztyn wydała decyzję o warunkach zabudowy dla marketu w Karpicku. Jednocześnie burmistrz uznał petycję za niezasługującą na uwzględnienie. 

– Jestem zawiedziony taką decyzją gminy – mówi mieszkaniec, który napisał petycję i jest właścicielem sąsiedniej działki. Planował budowę domu, ale ze względu na inwestycję na zawiesił wszystkie działania związane z tematem. – Według projektów, zaledwie kilka metrów od granicy działki, kilka metrów od tarasu i okien mojej sypialni, mają być składowane odpady. Będzie też rozładowywany towar. Rozmawiałem z ludźmi, którzy mieszkają koło marketów. Mówią, że takie sąsiedztwo bardzo pogorszyło ich komfort życia – mówi właściciel działki, który odwołał się od decyzji gminy do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Lesznie. – Sąsiedzi zrobili podobnie, czekamy na decyzję – zaznacza mężczyzna. Przyznaje nawet, że proponował wprowadzenie zakazu budowy kolejnych sklepów wielkopowierzchniowych w mieście i sąsiednich wsiach. – Urzędnicy podobno skonsultowali to z prawnikami i twierdzą, że to nie możliwe – tłumaczy mieszkaniec.

Bez względu na protesty mieszkańców sieć Dino planuje w tym roku dalej się rozwijać i chce budować kolejne sklepy oraz zaplecze logistyczne. W planach jest zarówno zagęszczanie sieci, jak i otwieranie placówek w nowych regionach. Na koniec września 2021 r. Dino miało ponad 1 tys. 700 marketów, czyli 335 więcej niż rok wcześniej. A tylko w ciągu jednego roku (2021) otwarła 234 nowe placówki. Wobec części z nich protestują mieszkańcy okolicznych terenów. Przykładem jest nie tylko Karpicko, ale i Niałek Wielki. Hałas z agregatów chłodniczych przeszkadza mieszkańców. A sieć musi płacić karę. Bardziej jej się to opłaca niż dostosowywanie do wymogów. Przeciwna budowie Dino była też część mieszkańców Jabłonny. Market i tak powstał. 

JP

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w News