NewsNOWY TOMYŚL

Ruszył proces w sprawie zwolnienia z przedszkola. Była pracownica żąda odszkodowania2 min na czytanie

0

Była już pracownica administracyjna przedszkola w Zbąszyniu uważa, że likwidacja jej stanowiska była tylko wymówką, żeby się jej pozbyć. Nie zgadza się ze zwolnieniem dyscyplinarnym. Żąda przywrócenia do pracy i odszkodowania. 

W poniedziałek (24.01.) w wydziale pracy sądu w Grodzisku Wielkopolskim odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie. Dyrektor przedszkola i jej adwokat byli obecni tylko zdalnie. Sąd zdążył przesłuchać tylko jednego świadka – byłą przedszkolankę, która sama zdecydowała się zwolnić z placówki. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 9 maja. Do tej pory propozycja ugody ze strony byłego pracodawcy nie padła. 

Przypomnijmy – kobieta pracowała w Przedszkolu w Zbąszyniu na stanowisku administracyjnym od 2012 roku. Od lipca 2019 była na zwolnieniu lekarskim, a potem na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim. Jak mówi, wcześniejsza dyrekcja nie miała uwag do jej pracy. Podczas jej nieobecności zmieniła się szefowa placówki. Kiedy zbliżał się termin jej powrotu do pracy, do burmistrza Zbąszynia wpłynęło pismo, w którym nowa dyrektorka wskazała, że potrzebuje kolejnego pracownika administracyjnego. Była już pracownica poznała treść pisma przypadkiem, bo… leżało w szatni przedszkolnej. Dyrektor miała w nim przedstawić kobietę w złym świetle Sprawa trafiła do inspektora ochrony danych osobowych, a ten potwierdził naruszenie przepisów RODO. Dyrektor tłumaczyła potem, że pismo zostało jej wykradzione i w jego treści nie widzi niczego złego 

Gdy wróciła do pracy, nie czekano na nią z otwartymi ramionami, a jej stanowisko było nadal zajęte. Nikt nie omówił z nią zakresu obowiązków i ich podziału z nowym pracownikiem administracji. W połowie czerwca ubiegłego roku dostała wypowiedzenie. Jako powód podano likwidację stanowiska. Podczas okresu wypowiedzenia, gdy przebywała na zwolnieniu lekarskim, wypowiedzenie zmieniono na dyscyplinarne. obieta nie zgadza się z decyzją dyrektorki i poszła do sądu. Szefowa placówki Joanna Gajdecka w oświadczeniu napisała, że dotychczasowe kontrole będące konsekwencją skarg i donosów pisanych przez byłe pracownice zakończyły się odmową wszczęcia postępowania dyscyplinarnego lub brakiem stwierdzenia jakichkolwiek naruszeń.

JP

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w News