NewsWOLSZTYN

Milczący protest przeciwko dyskryminacji kobiet. Trzy radne miejskie w czerwieni1 min na czytanie

0

Maria Piosik, Olga Hubert i Lucyna Lisowska to trzy z czterech kobiet zasiadających w tej kadencji w radzie miejskiej Wolsztyna i to nie jest przypadek, że każda z nich pojawiła się na dzisiejszej sesji (27.10.) w kolorowych strojach – czerwieni i bordo.

To reakcja na „Trzy Gracje” byłego wicestarosty Piotra Krajewskiego, który postanowił zostać felietonistą – stylistą uzurpującym sobie prawo narzucania kanonów i standardów, w tym także dress code’u obowiązującego wolsztyńskie radne i urzędniczki.

– Na otwarciu nowego zintegrowanego centrum komunikacyjnego w Wolsztynie w towarzystwie Burmistrza Wojciecha Lisa pojawiły się trzy gracje w głębokiej czerni ostro skontrastowanej z jaskrawą czerwienią dodatków – napisał Krajewski pouczając przy okazji co urzędniczce albo radnej włożyć wypada, albo nie, co nie tylko uraziło kobiety, ale też znacząco przekroczyło granice dobrego tonu.

Uwaga dotyczyła radnych Marii Piosik, która miała na sobie gustowny zestaw małej czarnej i koralowego żakieciku, radnej Olgi Hubert, która wystąpiła w czarnej sukience z czerwonym paskiem i wykończeniem oraz sekretarz urzędu Katarzyny Merdy – w czarnej sukience z czerwonym paskiem. – Nie damy się zaszczuć seksistowskimi komentarzami – stwierdziły wszystkie trzy. Jakimi?

– Strój narzuca rolę. Dlatego etykieta ubioru nie może przekraczać granicy dobrego smaku. Od XIV wieku czerwień przybiera ujemne znaczenie, w sztuce i kulturze Europy to szczególny symbol intymności – grzmiał Krajewski i tylko Krajewski, bo inni zapytani mówili, że inne samorządy mogą nam pozazdrościć, a komentarze byłego samorządowca uważają za skandaliczne.

EI

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w News